Nad skonstruowaniem czujnika przeznaczonego do szybkiego i bezznacznikowego rozpoznawania wirusów pracuje dr Joanna Niedziółka-Joensson z Instytutu Chemii Fizycznej PAN. Urządzenie może sprawić, że pacjenci będą przyjmowali mniej antybiotyków zapisanych przez lekarzy podczas błędnie zdiagnozowanych infekcji. Ułatwi też przemysłowe procesy biotechnologiczne w wielu branżach.
Narodowe Centrum Badań i Rozwoju (NCBR) przeznaczyło na ten projekt prawie milion złotych z programu LIDER wspomagającego badania młodych polskich naukowców.
"Przyjmowanie antybiotyków, czyli leków zwalczających bakterie, podczas błędnie zdiagnozowanych infekcji wirusowych może prowadzić do znacznego osłabienia odporności. Tymczasem na biurkach lekarzy brakuje szybkich i tanich testów pozwalających stwierdzić, czy choroba jest wywołana przez bakterie, czy może wirusy" - tłumaczy PAP dr Joanna Niedziółka-Joensson.
Dodaje, że wirusy ostatnie zagrażają nie tylko ludziom, ale również procesom biotechnologicznym stosowanym w produkcji m.in. hormonów, nowoczesnych leków, kosmetyków, naturalnych konserwantów żywności, a nawet cząsteczek używanych do produkcji składników biopolimerów oraz zastępujących ropę naftową w innych syntezach chemicznych.
Celem projekt realizowanego przez badaczkę w ramach projektu LIDER jest opracowanie czujnika o nazwie "Molekularnie elektrowdrukowana cienka warstwa zol-żelowa do detekcji wirusów". Czujnik ten będzie zbudowany z przezroczystego i przewodzącego podłoża, na którym zostaną osadzone nanocząstki metalu szlachetnego wykazujące rezonans plazmonów powierzchniowych (LSPR).
Jak tłumaczy dr Niedziółka-Joensson, zjawisko to polega na pochłanianiu przez nanocząstki światła o określonej długości fali z zakresu widzialnego i jest silnie uwarunkowane bezpośrednim otoczeniem nanocząstek.
Kluczowym elementem czujnika będzie molekularnie wdrukowana cienka warstwa polikrzemianowa wytwarzana techniką elektroosadzania. Aby otrzymać materiały z warstwą wdrukowaną, w której strukturze znajdują się miejsca wiążące wybranej cząsteczki, polimeryzację warstwy przeprowadza się w obecności tych cząsteczek. Po ich usunięciu pozostają luki (odciski) o rozmiarach, kształcie oraz grupach funkcyjnych pasujących do wdrukowywanej drobiny, np. wirusa.
"Przewagą wdrukowywanych molekularnie polikrzemianów nad klasycznymi polimerami organicznymi jest możliwość użycia wody zarówno do ich otrzymania, jak i do wymywania wdrukowywanej cząsteczki bądź drobiny. Dzięki temu w procesie wdrukowywania można wykorzystać małe hydrofilowe białka, biomarkery, enzymy, przeciwciała czy wirusy" - ocenia badaczka.
Zaznacza, że rozpoznawanie warstw wdrukowywanych będzie możliwe m.in. dzięki ich trójwymiarowej strukturze i pewnym specyficznym oddziaływaniom. Wykrywanie drobin, które podczas pomiaru zwiążą się z warstwą, czyli będą pasowały do pozostawionego w materiale odcisku, będzie polegać na śledzeniu zmiany widma w zakresie widzialnym i ultrafioletowym. Pomiar jest prowadzony na stosunkowo prostej aparaturze - spektrofotometrze UV-Vis.
Grant przyznano badaczce na lata 2011-2014.
wstecz
Podziel się ze znajomymi
30-03-2026
Przyznał je 402 osobom.
30-03-2026
Aby chronić pisklęta przed pasożytami.
30-03-2026
Zmiany klimatu widać gołym okiem.
30-03-2026
Informuje pismo „Nature Photonics”.
30-03-2026
Ogłosiło Europejskie Obserwatorium Południowe (ESO).
30-03-2026
Informuje pismo „Applied and Environmental Microbiology”.
30-03-2026
Informuje specjalistyczne pismo „Analytical Methods”.
30-03-2026
Szkolenia na UMB dla przyszłych lekarzy
Recenzje