Pojawiła się nadzieja dla diabłów tasmańskich
DFTD, rak pyska diabła tasmańskiego (ang. devil facial tumour disease) to zakaźny nowotwór. Choroba, opisana po raz pierwszy w roku 1996, sieje zniszczenie wśród zagrożonej wymarciem dzikiej populacji diabła tasmańskiego. W niektórych rejonach śmiertelność wynosi nawet 100 proc.
Choroba przenosi się podczas walk zwierząt, poprzez pogryzienie. Nowotwór rozprzestrzenia się na całe ciało i może spowodować śmierć osobnika w ciągu kilku miesięcy.
Do tej pory naukowcy myśleli, że ze względu na niewielkie zróżnicowanie genetyczne populacji diabłów tasmańskich nowotwór nie jest wykrywany przez układ immunologiczny, który może nie rozpoznawać go jako wroga. Jednak badacze z uniwersytetów w Tasmanii, Sydney i Danii oceniają, że problem jest bardziej złożony.Na powierzchni niemal każdej komórki u ssaków znajduje się główny układ zgodności tkankowej (MHC), czyli zespół białek, który umożliwia układowi odpornościowemu rozpoznanie, czy komórka jest przyjacielem czy wrogiem. Okazuje się, że komórki rakowe DFTD nie posiadają MHC, co powoduje, że pozostają niewykryte przez układ odpornościowy diabłów.
"Kiedy już odkryliśmy, że rak wymyka się układowi immunologicznemu, musimy przeanalizować, jak to robi" - powiedział prof. Jim Kaufman z University of Cambridge.
Badacze odkryli, że choć samych białek w komórkach DFTD brakuje, to wciąż istnieją geny odpowiadające za ich kodowanie. Oznacza to, że mogłyby być znów uaktywnione. Co więcej, wprowadzenie odpowiednich białek, jak np. interferonów gamma, które pobudzają układ immunologiczny, mogłoby zmusić komórki DFTD do ponownego wytworzenia białek MHC.
"Wyprodukowanie szczepionki na podstawie naszych wniosków dałoby diabłom szansę przetrwania. Jest jednak kilka przeszkód. Rak wciąż ewoluuje i program szczepień musiałby to uwzględniać. Poza tym szczepienie dzikiej populacji jest kłopotliwe, zatem może efektywniej byłoby używać szczepionki u diabłów wypuszczanych na wolność" - powiedziała główna autorka badania dr Hannah Siddle z University of Cambridge.
Choć zakaźny nowotwór występuje jeszcze tylko u psów w postaci zakaźnego psiego guza wenerycznego (ang. canine transmissible venereal tumor, CTVT), to gwałtowny rozwój DFTD jest dowodem na to, jak poważny stanowi problem. "Prędzej czy później może rozwinąć się u ludzi, a nasza praca daje obraz, jak taka choroba rozprzestrzenia się i postępuje" - powiedział prof. Kaufman.
Źródło: http://www.naukawpolsce.pap.pl
wstecz Podziel się ze znajomymi
Ekspert: szkodliwość kawy jest mitem
Wyniki najnowszych badań wykazuje liczne korzyści zdrowotne.
Otyłość to przewlekła choroba cywilizacyjna dotykająca miliony...
Coraz częściej diagnozowana jest u dziec.
COVID-19 nadal obciąża system ochrony zdrowia
Sześć lat od wybuchu pandemii COVID-19 nadal obciąża system ochrony zdrowia.
Badacze przeanalizowali diagnozy schizofrenii u dzieci i młodzieży...
Liczba nowych diagnoz w Polsce pozostaje stabilna,.
Analiza głosu z użyciem AI może wspierać diagnostykę chorób serca
Sztuczna inteligencja może znaleźć zastosowanie w diagnostyce.
Sześć milionów Polaków choruje na przewlekłe choroby płuc
Powiedziała PAP dr n. med. Małgorzata Czajkowska-Malinowska.










Recenzje