Nakłady na nauke nie zmniejszą się
O planowanym obniżeniu nakładów na naukę naukowcy rozmawiali we wtorek z premierem . "Mamy zagwarantowane, że nakłady na naukę będą nie niższe, niż są w tym roku. Rozumiemy przez to kwotę nie niższą niż 2,9 mld zł" - podkreśla prof. Legocki.
W ostatnim tygodniu przedstawiciele świata nauki protestowali przeciw planom ograniczenia wydatków budżetowych na naukę. W poniedziałek mówili, że projekt ustawy budżetowej na 2005 rok zakłada obcięcie tych nakładów w stosunku do roku obecnego o 13 proc. Oznaczałoby to zmniejszenie nakładów do 2,5 mld zł.
We wtorek minister nauki i informatyzacji prof. Michał Kleiber uspokajał, że rząd zaproponuje w budżecie na 2005 rok 2,760 mld zł na naukę.
Legocki dodał, że w rozmowie z premierem przedstawiciele świata nauki zgodzili się, że sfera nauki w Polsce wymaga reformy. Postulowali m.in. wprowadzenie pewnych zmian w strukturze wydatków na naukę.
Chodzi o to, aby ograniczyć system statutowego finansowania instytutów naukowych i zastąpić go systemem grantów i projektów zamawianych, które placówki zdobywają na drodze konkursów. Miałoby to dać efektywniejsze wykorzystanie środków na badania.
"Z sugestiami takich zmian występowano już wcześniej. Proponowano, aby nie więcej niż 50 proc. środków, jakie dana placówka przeznacza na badania pochodziło ze +statutu+, a o resztę - aby się starać" - przypomniał prof. Legocki.
W ocenie prof. Legockiego, założenie jest słuszne, jednak słabością tego zamysłu jest zróżnicowanie poziomu polskich placówek naukowych.
"Jedne placówki, nawet gdyby im zmniejszyć finansowanie budżetowe o 15 proc., utrzymają się. Jednak inne przy takich samych cięciach załamałyby się" - zaznaczył prezes PAN.
"Dlatego ten okres przejścia od finansowania podmiotowego do finansowania przedmiotowego powinien się odbywać stopniowo" - podkreślił.
Profesor wyjaśnił także, dlaczego trudno jest regulować legislacyjnie zmiany struktury finansowania placówek badawczych. Problemem jest odmienny sposób finansowania placówek podległych różnym resortom.
"W placówkach PAN (finansowanych przez Ministerstwo Nauki i Informatyzacji) 70-85 proc. dotacji budżetowej zużywamy na pensje i utrzymanie budynków. W najlepszych przypadkach na prowadzenie badań naukowych wykorzystujemy nie więcej niż 30 proc. tych środków. Pozostałe środki na badania naukowcy pozyskują w formie grantów" - wyjaśniał profesor.
Odmienna sytuacja panuje w jednostkach badawczych podległych Ministerstwu Edukacji Narodowej i Sportu (np. na uczelniach). Tam utrzymanie pracowników i budynków zapewnia MENiS, ale środki na badania zespoły uczelniane pozyskują z MNiI.
"Z powodu takiego zróżnicowania przyjęcie jednolitego uregulowania legislacyjnego byłoby bardzo trudne. Mimo to placówki badawcze powinny stopniowo przechodzić z działalności statutowej w kierunku działalności grantowej. Pieniądz w nauce musi być trudny" - uważa prezes PAN.
PAP - Nauka w Polsce, Anna Zdolińska
Doktor z TikToka: fajnie by było, gdyby w sieci to jednak naukowcy...
Aby chronić pisklęta przed pasożytami.
Duże teleskopy sfotografowały dwie formujące się planety
Ogłosiło Europejskie Obserwatorium Południowe (ESO).
Bakteriofagi mogą chronić żywność przed salmonellą
Informuje pismo „Applied and Environmental Microbiology”.
Rękawiczki mogą zawyżać wyniki pomiarów mikroplastiku
Informuje specjalistyczne pismo „Analytical Methods”.










Recenzje