Premier zapowiedział reorganizację instytucji naukowych i szkół wyższych
Piątkowa konferencja prasowa premiera dotyczyła wyników przeglądu prac resortów. "Dokonamy podziału Jednostek Badawczo Rozwojowych i innych instytucji naukowych. Te, które zajmują się badaniami podstawowymi oraz badaniami w naukach humanistycznych mają być łączone z uczelniami. Te, które zajmują się badaniami praktycznymi, mają być w jednym narodowym centrum, które będzie podporządkowane ministrowi" - tłumaczył J.Kaczyński.
Według zapowiedzi premiera, ten podział obejmie też instytuty PAN. Polska Akademia Nauk pozostanie, według J.Kaczyńskiego, jedną z "prestiżowych korporacji naukowych", jednak kierownictwo PAN straci rolę nadzorczą nad swoimi jednostkami.
Zmiany w szkolnictwie wyższym będą polegały głównie na tworzeniu "uniwersytetów sieciowych", czyli łączeniu małych uczelni.
"To jest pewne odejście od obecnej ustawy i od tej klasyfikacji na uniwersytety bezprzymiotnikowe, uniwersytety przymiotnikowe, akademie i uczelnie jeszcze niższego szczebla" - powiedział premier.
Zgodnie z ustawą prawo o szkolnictwie wyższym, Uniwersytet (np. Uniwersytet Warszawski lub Uniwersytet Jagielloński) to uczelnia z prawem nadawania tytułu doktora na co najmniej 12 kierunkach. Uniwersytet przymiotnikowy np. humanistyczo-przyrodniczy nadaje tytuł doktora na co najmniej 6 kierunkach - tego typu uczelni jeszcze w Polsce nie ma.
W myśl tej idei, duże uczelnie będą miały swoje filie w mniejszych ośrodkach.
"Rzecz w tym, żeby w małych ośrodkach pozostały uczelnie, bo to zwiększa szanse kształcenia się, ale z drugiej strony, żeby one były poddane reżimowi uczelni dużej i żeby tam przebywali także pracownicy naukowi z dużych uczelni" - podkreślił J.Kaczyński.
Nowością, jak dodał premier, będzie możliwość przeniesienia na pięć lat do takiej uczelni profesora z możliwością powrotu na poprzedni etat.
Ponadto w Polsce, według premiera, powstaną studia doktoranckie o charakterze ogólnym. Będzie to, jak podkreślił J.Kaczyński, "superelitarne kształcenie", trwające trzy lub cztery lata i odbywające się częściowo za granicą. Jak podkreślił J.Kaczyński, takie studia będą kształcić "elitę elit". Premier zaznaczył, że liczba doktorantów w Polsce powinna wzrosnąć docelowo do ok. 60 tys. Obecnie doktorat robi ok 30 tys. osób.
Premier wyjaśnił też określenie "skanseny", którego użył w trakcie swojego expose, mówiąc, że takie instytucje trzeba zlikwidować. J.Kaczyński powiedział w piątek, że miał na myśli "niewielkie jednostki badawczo rozwojowe rozrzucone po całej polsce." "Ich jest kilkaset i tylko nieznaczna część z nich ma zdolność do działalności naukowej" - dodał premier.
PAP - Nauka w Polsce, Urszula Jabłońska
Skomentuj na forum
Doktor z TikToka: fajnie by było, gdyby w sieci to jednak naukowcy...
Aby chronić pisklęta przed pasożytami.
Duże teleskopy sfotografowały dwie formujące się planety
Ogłosiło Europejskie Obserwatorium Południowe (ESO).
Bakteriofagi mogą chronić żywność przed salmonellą
Informuje pismo „Applied and Environmental Microbiology”.
Rękawiczki mogą zawyżać wyniki pomiarów mikroplastiku
Informuje specjalistyczne pismo „Analytical Methods”.










Recenzje