
Żadna elektrownia jądrowa na wschodnim wybrzeżu USA nie przerwała pracy w związku z huraganem Sandy, sytuacja jest uważnie monitorowana - poinformowała Nuclear Regulatory Comission, czyli amerykański urząd dozoru jądrowego.
NRR w najnowszym komunikacie poinformowała, że w elektrowni Oyster Creek w stanie Nowy Jork ogłoszono alert z powodu przekroczenia przez wodę ustalonego poziomu w ujęciach wody chłodzącej. Komisja podkreśliła, że jedyny reaktor elektrowni nie działa, jest zgodnie z planem eksploatacji wyłączony.
NRC wyjaśniła też, że alert jest drugim stopniem w czterostopniowej skali, a jego ogłoszenie było konsekwencją podniesienia się wody ponad pewien regulowany przepisami poziom. Wzrost poziomu wody jest spowodowany kombinacją przypływu, kierunku wiatru i wpływu huraganu - podkreśliła Komisja, dodając, że w ciągu najbliższych godzin spodziewane jest opadnięcie wody.
Do wtorku rano czasu polskiego żadna elektrownia nie została wyłączona z powodu huraganu, sytuacja we wszystkich znajdujących się w zasięgu oddziaływania Sandy mieści się w normach bezpieczeństwa - podkreśliła NRC. Inspektorzy komisji monitorują i w sposób niezależny nadzorują działania operatorów w elektrowniach: Oyster Creek, Salem, Hope Creek, Calvert Cliffs, Limerick, Peach Bottom, Three Mile Island, Susquehanna, Indian Point i Millstone.
Amerykański regulator przypomniał też, że zgodnie z obowiązującymi przepisami procedury wymagają wyłączania elektrowni przy ekstremalnych warunkach pogodowych, a siłownie są na to przygotowane: mają własne zapasowe źródła zasilania, zabezpieczenia przeciwpowodziowe, a kluczowe systemy znajdują się w budynkach odpornych na zalanie.
Według ostatnich doniesień, na skutek huraganu Sandy na wschodzie USA zginęło co najmniej 14 osób. Bez prądu jest prawie 6 mln ludzi, ewakuowano blisko 500 tysięcy, a towarzyszące Sandy ulewne deszcze zalały nowojorskie metro.
https://laboratoria.net/biznes-i-przetargi/15564.html