Tarnów i Anwil mają już plan
Tarnów i Anwil uzgodniły już jednak wstępnie zakres inwestycji, na które Anwil miałby w ciągu dwóch lat wyłożyć 200 mln zł. Środki te przeznaczone byłyby na rozwój produkcji nawozowej oraz zwiększenie zdolności produkcyjnych Tarnowa w segmencie tworzyw konstrukcyjnych i wzbogacenie oferty o nowe gatunki. Ma to - łącznie z kaprolaktamem - stanowić podstawową działalność spółki.
Czy Anwil wyłoży tę kwotę w części bądź całości z własnej kieszeni, czy też będzie gwarantem ewentualnego kredytu, jest kwestią otwartą. Resort skarbu chce bowiem sprzedać Tarnów w drodze zaproszenia do rokowań, co umożliwi ubieganie się o spółkę także innym potencjalnym inwestorom. Nieoficjalnie wiadomo, że tacy już są - komentuje "PB".
"Zarząd może sugerować właścicielowi, kto mógłby być najlepszym inwestorem. Nasze sugestie dotyczą Anwilu. Reszta jest w rękach resortu skarbu. Ważne, żeby inwestor zapewnił nam środki na inwestycje i oddłużenie" - mówi Ryszard Ścigała, prezes Tarnowa.
Puls Biznesu
wstecz Podziel się ze znajomymi










