Konferencja ''Nauka i media'' w Pałacu Staszica
Za jeden z największych problemów na osi nauka-media prof. Janusz Haman, członek zarządu Polskiej Fundacji Upowszechniania Nauki, uznał nieprzygotowanie tych grup do wzajemnej komunikacji.
W związku z tym red. Andrzej Gorzym z tygodnika Polityka zaproponował, aby organizować spotkania instruktażowe dla naukowców, informujące jak rozmawiać z mediami, czy jak prezentować się w telewizji.
"Myślę też o stworzeniu miejsca, gdzie dziennikarze naukowi mogliby spotkać się z naukowcami chcącymi popularyzować wiedzę i wymienić z nimi doświadczenia, poznać wzajemne wymagania" - mówił redaktor "Polityki".
Prof. Haman zauważył, że ani politycy (decydujący o pieniądzach na naukę), ani instytucje naukowe nie motywują polskich uczonych do upowszechniania osiągnięć.
"Nie liczy się to do kariery naukowej, jak np. w Wielkiej Brytanii. Także uczeni w USA mają taki obowiązek w umowie o pracę" - zwrócił uwagę.
"Polskie media walczą o odbiorcę. Kiedy pieniądze na badania będą zależały m.in. od tego, jak atrakcyjnie naukowcy sprzedadzą informacje o swoich badaniach, wówczas lepiej się zrozumiemy" - uznała Beata Drozdowska-Wolska, zastępca redaktora naczelnego Polskiej Agencji Prasowej.
Społeczeństwo nie upomina się o naukę w mediach - zauważył red. Wiktor Niedzicki z Programu I TVP.
Tymczasem takie programy np. w telewizji publicznej (choćby popularna "Sonda") cieszyły się bardzo dużą oglądalnością.
"Czy ktokolwiek zareagował, gdy z anteny telewizyjnej zdjęto program popularnonaukowy? Nie, a szefowie telewizji nie czują nacisku. Uznają więc, że ich decyzja była słuszna" - mówił.
Jego zdaniem, sytuacja wyglądałaby inaczej, gdyby zabrakło np. programu sportowego.
Niedzicki zwrócił uwagę, że wystąpienie naukowca w telewizji za granicą może przynieść korzyści materialne, np. grant, dla jego zakładu. W Polsce koledzy skrytykują go za "reklamiarstwo".
"Opinia kolegów-naukowców często powstrzymuje uczonych przed posługiwaniem się w wypowiedziach dla mediów prostym, przystępnym językiem" - potwierdził red. Andrzej Gorzym.
Naukowcy skarżyli się, że kontakt z mediami utrudniają im dziennikarze goniący za sensacją.
"W telewizji publicznej nieraz pojawiają się informacje z pogranicza nauki i techniki jawnie fałszywe i wywołujące wśród ludzi złe reakcje" - stwierdził biolog i biofizyk, prof. Krzysztof Dołowy.
"Z uwagi na potrzebę atrakcyjności, w czasopismach często tworzy się tendencja do kreowania przez nie paniki społecznej. Tak było na przykład po niewłaściwie przekazywanych informacjach na temat choroby BSE" - zwrócił uwagę zajmujący się weterynarią prof. Marian Truszczyński z Polskiej Akademii Nauk.
PAP - Nauka w Polsce, Anna Zdolińska
wstecz Podziel się ze znajomymi










