''Drugie dno'' antybakteryjnych mydeł
- Ze względu na powszechność stosowania 5-chloro-2-(2,4- dichlorofenoksy)-fenolu, substancję tę można znaleźć w niemal wszędzie - w wodach ściekowych, strumieniach, jeziorach czy rzecznych osadach - dodaje naukowiec. Badania prowadzone przez grupę naukowców współpracujących z doktorem Peterem J. Vikeslandem wykazały, iż obecny w produktach higieny osobistej triclosan w kontakcie z chlorowaną wodą wodociągową może przekształcać się w chloroform, substancję chemiczną, która podejrzewana jest o działanie rakotwórcze.
Naukowcy przebadali 16 różnych produktów zawierających lub nie w swym składzie powyższy antybakteryjny czynnik, symulując w trakcie analiz naturalne warunki, jakie najczęściej towarzyszą korzystaniu z tych produktów.
Przez około 60 sekund dany produkt miał kontakt z chlorowaną wodą wodociągową (próbki wody odpowiadały wodzie płynącej w miejskich wodociągach różnych amerykańskich miast) o temperaturze dochodzącej do 40 stopni Celsjusza.
Okazało się, że w zależności od stopnia "chlorowania" wody wodociągowej zmienia się tempo powstawanie z triclosanu chloroformu.
Jak zauważa dr P. J. Vikeslan, w wodzie z niewielkim dodatkiem chloru triclosan bardzo szybko jest degradowany. To odkrycie rzuca cień na skuteczność antybakteryjnego działania tego związku.
Naukowcy określili ilość powstającego z triclosanu chloroformu na 60 mikrogramów na litr w produktach z dodatkiem antybaketryjnym oraz 2 mikrogramy na litr w produktach w składzie, których nie było tego czynnika (do badań użyto próbki mydła o masie 250 miligramów, co odpowiada niewielkiej ilości mydła).
Według dra Petera J. Vikeslanda jego badania nie mają na celu ograniczenia stosowania triclosanu, a jedynie mają dopomóc konsumentom w podejmowaniu świadomej decyzji podczas zakupów. Triclosan nie jest jedyną substancją powodującą pojawianie się chloroformu w chlorowanej wodzie wodociągowej.
ONET.PL
wstecz Podziel się ze znajomymi










