Nowa nadzieja biopaliw
Jatropha curcas (pl. jatrofa, obrzydlec) stała się oczkiem w głowie wielu entuzjastów zastosowania biopaliwa ze względu na szereg wyjątkowych właściwości. Najistotniejsza wydaje się wysoka zawartość oleju w jej nasionach – u niektórych odmian nawet do 40%. Ich dodatkowym atutem jest fakt, że są... trujące. Uprawa w celu produkcji biopaliwa takich roślin, jak np. rzepak czy soja, siłą rzeczy konkuruje z ich wykorzystaniem w przetwórstwie spożywczym. W przypadku jatrofy taki konflikt interesów nie ma miejsca. Poza tym tradycyjnie używane rośliny wymagały dobrych warunków uprawy, a zatem konkurowały o miejsce z uprawami służącymi produkcji żywności oraz natywną roślinnością – znane są przypadki wycięcia dużych obszarów lasów tropikalnych w celu zasadzenia palm, będących źródłem oleju, w państwach produkujących ten surowiec na eksport. Tu ujawnia się kolejna zaleta jatrofy – może ona rosnąć na suchych, niekorzystnych dla innych gatunków glebach. Nie będzie więc konkurować o użytkowane grunty uprawne, wręcz przeciwnie – pozwoli zagospodarować tereny leżące odłogiem ze względu na niską jakość gleby. Może to mieć znaczenie dla wielu biednych regionów państw afrykańskich, gdzie uprawa innych roślin jest mało wydajna – jatrofa ma szansę stać się istotnym źródłem dochodu ich mieszkańców.
Uprawa rośliny takiej, jak jatrofa, mogłaby znacząco zmniejszyć koszty wytwarzania biopaliwa, a może nawet zupełnie zastąpić te nieopłacalne, jak np. etanol, którego wytworzenie według niektórych badań zużywa więcej energii, niż daje jego późniejsze spalenie w silniku. Ponadto do produkcji etanolu np. z kukurydzy zużywane są znaczne ilości gazu ziemnego, co przeczy idei biopaliwa jako odnawialnego źródła energii – sam etanol można uznać za odnawialny ze względu na rokroczny charakter upraw kukurydzy, jednak gaz ziemny z pewnością do odnawialnych surowców nie należy.
Jak zwykle jednak za zachwytem i entuzjazmem podąża konieczność weryfikacji pomysłu i ewentualnej optymalizacji związanych z nim metod. Zanim jatrofę będzie można wykorzystać na wielką skalę, konieczna jest staranna selekcja odmian w celu uzyskania takich, które będą wystarczająco wydajne w uprawie i w ogóle pozwolą się efektywnie uprawiać. Słowem: trzeba jatrofę „udomowić” i skłonić do współpracy. Poza tym, jakkolwiek jest ona zdolna do wzrostu i rozwoju na ubogich glebach, to wysianie dużych jej ilości na takim gruncie, na kształt normalnej uprawy, może prowadzić do niepowodzenia i doprowadzić rolników do bankructwa. Należy także pamiętać, że przemysł biopaliwowy jest jeszcze w powijakach, w porównaniu przynajmniej z tradycyjnym, opartym na ropie przemysłem produkcji paliw. W związku z tym jak na razie przyszłość upraw jatrofy rysuje się o tyle skromnie, że pomimo jej wyróżniających atrybutów, zapotrzebowanie na olej do produkcji biopaliw nie osiągnie prędko zawrotnych wartości.
W obliczu wysokich kosztów produkcji biopaliw z roślin uprawnych wymagających dobrych gleb i nawożenia oraz coraz częściej wykazywanej nieopłacalności takich biopaliw, jak etanol, jatrofa wydaje się wielce obiecującym i przyszłościowym rozwiązaniem. I jakkolwiek popyt na biopaliwa jest jak na razie w dużej mierze sztucznie generowany przepisami prawnymi, to takie odkrycia jak ta roślina pozwalają wierzyć, iż kiedyś biopaliwa staną się istotnym źródłem energii dla niejednej gospodarki. Co dla nas i naszej planety może wyjść tylko na dobre.
Źródło informacji:
www.biotechnolog.pl
Za:
Źródła:
1. Rebecca Renner „Zielone złoto na krzaku”, Świat Nauki, listopad 2007.
2. Mathew L. Wald „Czy etanol ma przyszłość?”, Świat Nauki, listopad 2007
wstecz Podziel się ze znajomymi









