Witamina C pomaga chorym na raka
W ten sposób można osiągnąć 25 razy większe stężenie witaminy C w surowicy krwi - donoszą naukowcy na łamach najnowszego numeru "Canadian Medical Association Journal".
Witamina C, czyli kwas askorbinowy, jest jedną z najpopularniejszych witamin. Wzmacnia naczynia krwionośne, podnosi odporność na zakażenia i choroby, działa przeciwwirusowo, reguluje poziom cholesterolu chroniąc przed miażdżycą i chorobą wieńcową. Witamina C jest też przeciwutleniaczem neutralizującym szkodliwe wolne rodniki. Dzienne zapotrzebowanie na witaminę C wynosi ok. 100 mg, a w czasie choroby nawet do 1000 mg. Już 30 lat temu naukowcy prowadzili badania nad zastosowaniem witaminy C w terapii nowotworów. Badania prowadzone w Mayo Clinic nad doustnym podawaniem witaminy C nie przyniosły oczekiwanych rezultatów i na wiele lat temat ten został porzucony.
Okazało się jednak, że łączenie doustnego i dożylnego podawania witaminy C może poprawiać stan zdrowia pacjentów z terminalnymi stadiami nowotworów.
Ostatnio grupa naukowców z National Institutes of Health pod kierunkiem Sebastiana Padayatty'ego przeanalizowała trzy przypadki chorych z terminalnymi stadiami nowotworów, u których dożylne podawanie witaminy C było związane z wyjątkowo długim czasem przeżycia.
Okazało się, że doustne podawanie maksymalnej tolerowalnej dawki kwasu askorbinowego (18 g/dobę) pozwalają na osiągnięcie stężenia witaminy C w surowicy do 220 mikromoli/litr, podczas gdy podawanie takiej samej dawki witaminy C dożylnie daje stężenie sięgające 5000 mikromoli/litr.
Witamina C w stężeniu od 1000 mikromoli/litr staje się toksyczna dla komórek rakowych, ale nie dla zdrowych komórek organizmu.
Wydaje się zatem, że dożylne podawanie witaminy C w wysokich dawkach może być skuteczną terapią wspomagającą leczenie raka, szczególnie w zaawansowanych stadiach choroby nowotworowej.
PAP
Skomentuj na forum
https://laboratoria.net/home/10765.html










