Polski przemysł opakowań z tworzyw sztucznych zaczął już odczuwać pierwsze symptomy spowolnienia gospodarczego. Pomimo tego, w 2012 r. powstało na rodzimym rynku kilka nowych fabryk powiązanych z tym przemysłem. Nowe zakłady specjalizować się będą w produkcji opakowań m.in. dla chemii gospodarczej, kosmetyków, artykułów spożywczych wyrobów farmaceutycznych. W ocenie przedstawicieli firm przeprowadzających te inwestycje właśnie kryzys jest dobrym czasem na podejmowanie działań rozwojowych.

- Naszą firmę trwający kryzys wzmocnił. Trafiło do nas wielu klientów, którzy nie mogli być dłużej obsługiwaniu przez dotychczasowych kontrahentów – mówi Piotr Wasilewski, współwłaściciel spółki Masterchem, będącej jednym z czołowych polskich producentów opakowań i preform PET do chemii gospodarczej, kosmetyków, artykułów spożywczych oraz wyrobów farmaceutycznych. – Już po raz drugi okres gospodarczego wyhamowania staramy się wykorzystać dla umocnienia swojej pozycji. W 2008 r. także realizowaliśmy projekt inwestycyjny, w ramach którego znacznie unowocześniliśmy park maszynowy.
W tej chwili spółka kończy budowę nowej hali produkcyjnej w miejscowości Przylep w województwie lubuskim. Inwestycja ma zostać sfinalizowana w połowie tego roku.
– Chcemy podnieść komfort i warunki prowadzonej produkcji. W nowej hali znajdzie się odseparowana część, tzw. clean room dla produkcji przeznaczonej na potrzeby branży farmaceutycznej. Zależy nam ponadto na zwiększeniu standardów czystości, lepszej filtracji pomieszczeń oraz bardziej optymalnym zarządzaniu zasobami ludzkimi. Produkcję preform PET będziemy realizować na precyzyjnych liniach produkcyjnych szwajcarskiej firmy Netstal. To inwestycja, która także jest realizowana – dodaje Piotr Wasilewski.
Na pytanie, czy coraz trudniejsza sytuacja na rynku nie ostudziła planów inwestycyjnych, Wasilewski odpowiada, że jest to dobry moment do podejmowania tego rodzaju wysiłku. – Inni się wahają, a my wykorzystujemy ten czas. Nie możemy dopuścić do sytuacji, w której nie będziemy mogli zrealizować zamówienia, bo nie pozwolą nam na to zbyt niskie moce produkcyjne. Wbrew powszechnym opiniom na temat kryzysu, rynek ma swoją dynamikę. Ponieważ działamy w kilku branżach opakowaniowych, to gdy jedna się kurczy, do obsłużenia są jeszcze inne. Nie ma czasu na stagnację, trzeba inwestować.
Podobne doświadczenia ma firma Masterpress z Białegostoku. Przedsiębiorstwo produkuje opakowania z wykorzystaniem technologii druku fleksograficznego i offsetowego. W 2012 r. na terenie Suwalskiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej wybudowało nową fabrykę. – Dotychczas użytkowaną przez nas siedzibę cechował stan z lat 70. Bez przerwy musieliśmy ją unowocześniać. Taka niekończąca się adaptacja jest uciążliwa. Produkcja odbywała się na dwóch piętrach. Na dole była gęsta siatka słupów rozmieszczonych co sześć metrów. Wytrzymałość posadzki na piętrze także była ograniczona, co komplikowało nam wiele spraw. Ponieważ proces produkcyjny jest z każdym rokiem bardziej zaawansowany, to w końcu stanęliśmy przed koniecznością zbudowania nowej fabryki – tłumaczy Jacek Trykozko, dyrektor zakładu Masterpress. Oddany do użytku w drugiej połowie 2012 r. zakład wyeliminował konieczność wykonywania ruchu pionowego i umożliwił produkcję na jednym poziomie, co ma ogromne znaczenie z technologicznego punktu widzenia. Oczekuje się również, że zrealizowanie inwestycji związanych z zakupem nowych maszyn przyniesie firmie ponad 50% przyrost mocy produkcyjnych.
Tagi:
tworzywa sztuczne,
lab,
laboratoria,
laboratorium,
biotechnologia,
przemysł
wstecz
Podziel się ze znajomymi