Porażka polskiego szkolnictwa wyższego
UW i UJ są najlepsze w Polsce, jednak w światowej klasyfikacji znajdują się na ostatnich miejscach.
W Polsce jest niemal 400 wyższych uczelni państwowych i niepaństwowych. Kształci się w nich ponad 1,8 mln studentów.
Zarówno kadra profesorska, jak i studenci uważają, że sytuacja szkolnictwa wyższego w Polsce jest zła.
"W środowisku studenckim panuje apatia, każdy goni za własną karierą, co powoduje, że braterstwo, o którym tak dużo się kiedyś mówiło, dziś praktycznie nie istnieje" - wypowiada się w artykule "Niższe szkoły wyższe" Grzegorz Lewiński - student Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach.
W ciągu pięciu lat liczba studentów podwoiła się. Niegdyś kameralne placówki akademickie napęczniały, zmieniła się też mentalność i oczekiwania studiujących.
Świadectwem kryzysu wspólnoty akademickiej są często fatalne relacje wśród kadry akademickiej.
"Szczególnie dramatyczna sytuacja panuje wśród doktorantów. Wraz z urynkowieniem edukacji postanowiono znaleźć tanią siłę roboczą. I właśnie ci ludzie u progu kariery wykonują taką katorżniczą pracę" - komentuje w artykule medioznawca prof. Wiesław Godzic.
Zamiast naukowców mamy dziś przedsiębiorców w todze. Ludzi, którzy wypowiedzą się na każdy zadany temat do telewizji - tzw. spin doktorów, "ekspertów obrotowych". Pojawienie się ich to przejaw komercjalizacji, której nieuchronnie podlega szkolnictwo wyższe - czytamy w "Polityce".
Urynkowienie nauki sprawiło, że normą stała się praca na kilku etatach i uczelniach, często konkurujących ze sobą.
Oceną studiów zajmuje się Państwowa Komisja Akredytacyjna, która może wnioskować do ministra edukacji o zamknięcie danego kierunku studiów. W 2003 roku PKA zawiesiła lub zamknęła 16 kierunków w dziewięciu szkołach prywatnych i siedmiu państwowych. Według jej danych, prawie na co trzecim kierunku poziom odbiega od przyjętych standardów.
"Bez wątpienia mamy za mało nauczycieli akademickich w stosunku do liczby studentów. Uczelnie ratują się wieloetatowością, ale wiadomo, że to z kolei wpływa negatywnie na poziom nauczania" - mówi "Polityce" minister nauki i informatyzacji prof. Michał Kleiber.
Bolączką polskiego szkolnictwa wyższego jest też skostnienie personalne szkolnictwa wyższego. Młodym zdolnym naukowcom trudno się przebić.
"Trzeba powiedzieć brutalnie: nasza kadra jest niekonkurencyjna w stosunku do kadry na uniwersytetach zachodnich" - mówi cytowany w artykule prof. Godzic.
Na uniwersytetach odbijają się przemiany, które są znakami naszych czasów: komercjalizacja, pośpiech, osłabienie więzi społecznych, banalizacja kultury.
"Możliwe są dwa czarne scenariusze" - alarmuje "Polityka".
Pierwszy, że zdolni, aktywni i twórczy naukowcy zostaną przejęci przez uczelnie zagraniczne.
Drugi, że wkroczenie na studia już od następnego sezonu roczników niżu demograficznego nie tyle doprowadzi do upadku szkół słabych, co "zintensyfikuje brutalny populizm akademicki, przejawiający się w obiecywaniu potencjalnym studentom gruszek na wierzbie".
PAP - Nauka w Polsce, Justyna Podlewska/Joanna Poros
Doktor z TikToka: fajnie by było, gdyby w sieci to jednak naukowcy...
Aby chronić pisklęta przed pasożytami.
Duże teleskopy sfotografowały dwie formujące się planety
Ogłosiło Europejskie Obserwatorium Południowe (ESO).
Bakteriofagi mogą chronić żywność przed salmonellą
Informuje pismo „Applied and Environmental Microbiology”.
Rękawiczki mogą zawyżać wyniki pomiarów mikroplastiku
Informuje specjalistyczne pismo „Analytical Methods”.










Recenzje