Blisko 2,8 mln zł na badania nad terapią
Opracowanie strategii leczenia nowotworów odpornych na terapię.
|
Zamknij X
|
Życie seksualne przenosi się do świata technologii; sfera ta rośnie szybciej niż wiedza o jej wpływie na ludzką seksualność – powiedział PAP seksuolog prof. Michał Lew-Starowicz. Wyjaśnił, jak chatboty AI i wirtualni partnerzy zmieniają ludzkie pożądanie, relacje oraz sposób przeżywania bliskości.
Prof. Michał Lew-Starowicz: Nie powiedziałbym, że mamy do czynienia z „resetem” układu nerwowego, ale rzeczywiście spotykam pacjentów, którzy skarżą się na trudności w funkcjonowaniu seksualnym w relacjach z realnymi partnerami. Obecnie najczęściej są to osoby doświadczające negatywnych konsekwencji problemowego korzystania z pornografii. Warto pamiętać, że pornografia sama również przeszła ogromną ewolucję technologiczną. Nie ogranicza się już do zdjęć w „świerszczykach” czy materiałów wideo. Coraz częściej łączy się ją z rzeczywistością wirtualną, technologiami dającymi poczucie zanurzenia w cyfrowym świecie czy algorytmami sztucznej inteligencji.
Na razie jednak stosunkowo rzadko pacjenci zgłaszają trudności wynikające bezpośrednio z używania najbardziej zaawansowanych technologii do stymulacji seksualnej. Prawdopodobnie dlatego, że nie są one jeszcze tak powszechne, jak konwencjonalna pornografia oraz zbyt drogie dla przeciętnego użytkownika, albo ich wpływ nie został jeszcze przez samych użytkowników dobrze rozpoznany.
M.L.-S.: Sam orgazm jest bardzo złożonym i różnorodnym doświadczeniem. Z perspektywy neurobiologicznej mamy do czynienia z procesem związanym ze zmianami aktywności poszczególnych regionów mózgu i uwalniania neuroprzekaźników niezależnie od tego, czy prowadzi do niego kontakt z rzeczywistym, czy wirtualnym partnerem, albo masturbacja z użyciem pornografii. O intensywności przeżycia decydują jednak m.in. poziom podniecenia, poczucie bezpieczeństwa, towarzyszące pozytywne lub negatywne emocje czy indywidualne predyspozycje. Orgazm nie jest także jedynym celem podejmowania aktywności seksualnej. Wpływu technologii na seksualność nie powinniśmy także sprowadzać do perspektywy silniejszego czy słabszego orgazmu, ale bardziej zróżnicowanych oddziaływań, a przede wszystkim nowego zjawiska, którego znaczenia się dopiero uczymy.
M.L.-S.: To bardzo ważne pytanie, ale wymaga rozdzielenia kilku różnych zjawisk. Rzeczywiście pornografia i technologie erotyczne oferują niemal nieograniczony dostęp do nowości. Można nieustannie zmieniać scenariusze zbliżeń, partnerów, konteksty i fantazje. Do tego dochodzi coraz większe poczucie realności doświadczeń dzięki rzeczywistości wirtualnej, technologiom haptycznym czy coraz bardziej zaawansowanym awatarom.
W przyszłości możemy spodziewać się jeszcze bardziej realistycznych systemów, w których użytkownik będzie miał poczucie kontaktu z rzeczywistą osobą. To jednak nie tylko kwestia intensywności doznań. Technologie oferują coś jeszcze: pełną dostępność, natychmiastową gratyfikację i możliwość zaprogramowania doświadczenia dokładnie według własnych potrzeb. Tego nie daje żadna relacja międzyludzka.
M.L.-S.: W przypadku wpływu najbardziej zaawansowanych technologii wciąż brakuje rzetelnych badań. To stosunkowo nowe, choć szybko rozwijające się zjawisko, którego efektów na tym etapie możemy się bardziej domyślać. Badania naukowe natomiast potrzebują więcej czasu i większej liczby obserwacji. Obecnie dysponujemy największą liczbą danych dotyczących pornografii.
Badania pokazują, że większość dorosłych, okazjonalnych użytkowników pornografii nie doświadcza istotnych negatywnych konsekwencji. Problemy częściej pojawiają się u osób korzystających z niej kompulsywnie. W tej grupie obserwujemy m.in. zaniedbywanie innych ważnych sfer życia, trudności w budowaniu relacji, nierealistyczne oczekiwania wobec partnerów oraz problemy z uzyskaniem podniecenia czy orgazmu w kontaktach seksualnych.
Kiedy brakuje edukacji seksualnej, pornografia może kształtować fałszywy obraz seksualności i relacji seksualnych, kompleksy odnośnie do wyglądu własnego ciała oraz nierealistyczne oczekiwania względem przebiegu samej aktywności seksualnej. Badania sugerują również, że skutki korzystania z pornografii mogą wyglądać nieco inaczej u kobiet i mężczyzn, choć w obu grupach możliwe jest rozwinięcie problemowego wzorca używania.
M.L.-S.: Takie ryzyko istnieje. Kontakt z wyidealizowanymi przedstawieniami ciała może zwiększać niezadowolenie z własnego wyglądu oraz poczucie wstydu. Paradoksalnie łatwiejsze może okazać się pokazanie siebie akceptującemu chatbotowi czy robotowi niż realnemu partnerowi, który może mieć własne oczekiwania, preferencje czy emocje. Technologia nie ocenia, nie krytykuje i nie odrzuca. To bardzo atrakcyjna perspektywa dla osób zmagających się z niską samooceną. Jednocześnie może prowadzić do sytuacji, w której coraz trudniejsze staje się budowanie autentycznych relacji opartych na akceptacji własnych niedoskonałości.
M.L.-S.: Mnie to akurat nie zaskakuje. Ludzki mózg jest zdolny do tworzenia bardzo silnych więzi emocjonalnych również w oparciu o wyobrażenia na temat relacji, zamiast testowania rzeczywistości. W efekcie wiele osób funkcjonuje w relacjach idealizowanych przez długi czas, aż nie dochodzi do rozstania, zdrady lub innego kryzysu. Wtedy zastanawiają się: Jak mogłem/mogłam tego wcześniej nie dostrzegać? Odpowiedzią jest myślenie życzeniowe.
W przypadku sztucznej inteligencji ten mechanizm może być generowany w inny sposób, ponieważ algorytm jest projektowany tak, by odpowiadać na nasze potrzeby. Nie odrzuca, nie obraża się, nie ma gorszych dni i nie domaga się kompromisów. Mamy więc do czynienia z partnerem dostępnym przez całą dobę (pod warunkiem naładowanej baterii), cierpliwym i wspierającym. To może prowadzić do wytworzenia się zaangażowania emocjonalnego nawet wtedy, jeżeli mamy świadomość, że „to tylko maszyna”. Problem pojawia się także wtedy, gdy oczekiwania wypracowane w kontakcie z technologią zaczynamy przenosić na ludzi. Żaden człowiek nie jest dostępny przez 24 godziny na dobę i nie będzie natychmiast odpowiadał na nasze potrzeby.
M.L.-S.: Zdecydowanie. W debacie publicznej często dominują skrajności: albo zachwyt technologią, albo katastroficzne wizje przyszłości. Tymczasem rzeczywistość jest bardziej zniuansowana. Dla części osób technologie mogą zmniejszać poczucie samotności, dawać wsparcie emocjonalne i pomagać w codziennym funkcjonowaniu. Mogą też pełnić funkcję treningową dla osób mających trudności w relacjach społecznych. W niektórych przypadkach sztuczna inteligencja może stać się pomostem prowadzącym do lepszego funkcjonowania w świecie ludzi, a nie jego substytutem.
M.L.-S.: Oczywiście. To jedno z kluczowych wyzwań. Technologia może wspierać człowieka, ale może też wzmacniać zachowania szkodliwe. Dlatego tak ważne są kwestie etyczne, mechanizmy bezpieczeństwa oraz odpowiedzialność twórców tych systemów. W kontakcie seksualnym człowiek-robot będzie to dotyczyć zablokowania potencjalnie niebezpiecznych kontaktów seksualnych czy realizowania preferencji związanych z nadużyciem seksualnym, np. dzieci. Patrząc szerzej, relacje człowieka z technologią we wszystkich, także pozaseksualnych aspektach, wymagają postawienia granic i zadbania o bezpieczeństwo użytkowników.
M.L.-S.: Nie wyobrażam sobie przyszłości jako katastroficznego scenariusza wyeliminowania relacji międzyludzkich przez technologiczne kokony z człowiekiem w środku. Raczej jako rzeczywistość jeszcze większej różnorodności. Trudno przewidzieć, jaki odsetek ludzi, większość czy mniejszość, pozostanie w relacjach romantycznych i seksualnych wyłącznie międzyludzkich. Będą zapewne osoby funkcjonujące głównie w świecie cyfrowym, z wirtualnymi lub robotycznymi partnerami. Prawdopodobnie pojawią się też nowe modele relacji, w których obok ludzi uczestnikami życia rodzinnego, zaangażowania emocjonalnego czy seksualnego staną się zaawansowane technologicznie systemy korzystające ze sztucznej inteligencji.
Można wyobrazić sobie relacje otwarte albo związki poliamoryczne, w których obok dwóch czy trzech ludzi pojawia się cyfrowy partner. To brzmi jak scenariusz „Łowcy androidów”, ale wiele wizji znanych z literatury i kina science fiction przestało już być fantazją. Dziś coraz częściej stają się one przedmiotem realnych debat naukowych.
M.L.-S.: Pacjenci przychodzą nie po to, żeby pochwalić się swoim szczęściem, tylko w poszukiwaniu pomocy – kiedy doświadczają problemu. Ja z kolei nie podejmuję za pacjentów życiowych decyzji. Tak samo, jak nie odpowiadam komuś, czy powinien wejść w związek otwarty, rozstać się z partnerem albo całkowicie zmienić swoje życie intymne.
Rolą terapeuty nie jest wskazywanie jedynej słusznej drogi, lecz pomaganie pacjentowi w zrozumieniu możliwych konsekwencji różnych wyborów. Jeżeli ktoś mówi, że świat cyfrowy daje mu więcej satysfakcji niż relacje z ludźmi, interesuje mnie przede wszystkim to, jakie potrzeby dzięki temu zaspokaja i co jednocześnie traci oraz, dlaczego przychodzi po pomoc, skoro jest tak dobrze.
Zachęcałbym taką osobę do refleksji nad tym, dokąd prowadzi obrana ścieżka. Czy zwiększa dobrostan, czy prowadzi do izolacji? Czy jest świadomym wyborem, czy sposobem unikania trudności związanych z kontaktem z drugim człowiekiem? Technologia sama w sobie nie jest ani dobra, ani zła. W zależności od sposobu jej używania może pomagać albo szkodzić. Kluczowe pozostaje pytanie, czy pomaga nam budować satysfakcjonujące życie, czy też zaczyna ograniczać nasze możliwości funkcjonowania w świecie realnych relacji.
M.L.-S.: Zaburzenie związane z kompulsywnymi zachowaniami seksualnymi zostało uwzględnione w Międzynarodowej klasyfikacji chorób ICD-11. Szacuje się, że problem może dotyczyć kilku procent populacji, choć dokładne dane różnią się w zależności od metodologii badań. Coraz więcej osób poszukuje specjalistycznej pomocy z tego powodu.
Objawia się utratą kontroli nad zachowaniami seksualnymi takimi jak masturbacja, korzystanie z pornografii, nawiązywanie kontaktów seksualnych czy cyberseks, które mimo negatywnych konsekwencji są powtarzane i zaczynają dominować nad innymi obszarami życia. Leczenie może opierać się, w zależności od indywidualnych potrzeb pacjenta, na psychoterapii, psychoedukacji oraz farmakoterapii.
Realizuję obecnie wraz z zespołem współpracowników – lekarzy, psychologów, naukowców — badanie kliniczne poświęcone leczeniu farmakologicznemu mężczyzn cierpiących z powodu różnego rodzaju kompulsywnych zachowań seksualnych, popularnie często nazywanych uzależnieniem od seksu. Badanie ma charakter niekomercyjny, a uczestnicy mogą skorzystać z bezpłatnej terapii pod opieką doświadczonego zespołu specjalistów. W ramach tego projektu planujemy zapewnić leczenie grupie ponad 400 osób, a korzyścią naukową będzie dostarczenie dowodów odnośnie do skuteczności, dzięki którym będzie można opracować odpowiednie standardy dla klinicystów.
Źródło: pap.pl
Opracowanie strategii leczenia nowotworów odpornych na terapię.
Pojazd powstał z myślą o udziale w zawodach inżyniersko-wyścigowych.
Wśród ukraińskich uchodźców.
Sfera ta rośnie szybciej niż wiedza o jej wpływie na ludzką seksualność.
Od lat lekarze i naukowcy powtarzają, że należy mniej siedzieć i więcej się ruszać.
Pierwiastek ten sprzyja nowotworom i uszkadza różne tkanki.
25 maja 2018 roku zacznie obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Potrzebujemy Twojej zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych przechowywanych w plikach cookies. Poniżej znajdziesz pełny zakres informacji na ten temat.
Zgadzam się na przechowywanie na urządzeniu, z którego korzystam tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie moich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania przeze mnie ze strony internetowej Laboratoria.net w celach marketingowych, w tym na profilowanie i w celach analitycznych.
Administratorami Twoich danych będziemy my: Portal Laboratoria.net z siedzibą w Krakowie (Grupa INTS ul. Czerwone Maki 55/25 30-392 Kraków).
Chodzi o dane osobowe, które są zbierane w ramach korzystania przez Ciebie z naszych usług w tym zapisywanych w plikach cookies.
Przetwarzamy te dane w celach opisanych w polityce prywatności, między innymi aby:
dopasować treści stron i ich tematykę, w tym tematykę ukazujących się tam materiałów do Twoich zainteresowań,
dokonywać pomiarów, które pozwalają nam udoskonalać nasze usługi i sprawić, że będą maksymalnie odpowiadać Twoim potrzebom,
pokazywać Ci reklamy dopasowane do Twoich potrzeb i zainteresowań.
Zgodnie z obowiązującym prawem Twoje dane możemy przekazywać podmiotom przetwarzającym je na nasze zlecenie, np. agencjom marketingowym, podwykonawcom naszych usług oraz podmiotom uprawnionym do uzyskania danych na podstawie obowiązującego prawa np. sądom lub organom ścigania – oczywiście tylko gdy wystąpią z żądaniem w oparciu o stosowną podstawę prawną.
Masz między innymi prawo do żądania dostępu do danych, sprostowania, usunięcia lub ograniczenia ich przetwarzania. Możesz także wycofać zgodę na przetwarzanie danych osobowych, zgłosić sprzeciw oraz skorzystać z innych praw.
Każde przetwarzanie Twoich danych musi być oparte na właściwej, zgodnej z obowiązującymi przepisami, podstawie prawnej. Podstawą prawną przetwarzania Twoich danych w celu świadczenia usług, w tym dopasowywania ich do Twoich zainteresowań, analizowania ich i udoskonalania oraz zapewniania ich bezpieczeństwa jest niezbędność do wykonania umów o ich świadczenie (tymi umowami są zazwyczaj regulaminy lub podobne dokumenty dostępne w usługach, z których korzystasz). Taką podstawą prawną dla pomiarów statystycznych i marketingu własnego administratorów jest tzw. uzasadniony interes administratora. Przetwarzanie Twoich danych w celach marketingowych podmiotów trzecich będzie odbywać się na podstawie Twojej dobrowolnej zgody.
Dlatego też proszę zaznacz przycisk "zgadzam się" jeżeli zgadzasz się na przetwarzanie Twoich danych osobowych zbieranych w ramach korzystania przez ze mnie z portalu *Laboratoria.net, udostępnianych zarówno w wersji "desktop", jak i "mobile", w tym także zbieranych w tzw. plikach cookies. Wyrażenie zgody jest dobrowolne i możesz ją w dowolnym momencie wycofać.
Więcej w naszej POLITYCE PRYWATNOŚCI
Recenzje