Rusza kampania WWF-Detox przeciw toksynom w codziennych produktach
"Na billboardach aktorka Maja Ostaszewska i piosenkarka Reni Jusis przytulają się do gumowej opony, dziennikarz Piotr Najsztub i kierowca rajdowy Krzysztof Hołowczyc pozują przy transformatorze elektrycznym. Ma to symbolizować obecność toksycznych substancji w środowisku naturalnym, a więc i w organizmie każdego z nas" - tłumaczy przedstawicielka polskiego oddziału WWF, Agnieszka Sznyk.
"Akcja jest społeczna, więc wszystkie powierzchnie reklamowe udostępniono bezpłatnie. Gwiazdy również zgodziły się wystąpić bez wynagrodzenia" - dodaje.
Nie przebadano dotychczas 30 tysięcy związków chemicznych produkowanych w Europie - pod względem ich wpływu na zdrowie. Tymczasem jak wynika z coraz liczniejszych raportów naukowych, zagrożenie płynie z najpospolitszych produktów codziennego użytku.
Chemikalia z teflonowej patelni na przykład pod wpływem ciepła unoszą się w powietrze, a następnie dostają się do organizmu człowieka, kumulując się w tkance tłuszczowej.
Dotychczasowe prawo Unii Europejskiej nie nakazuje producentom kontrolowania produktów pod kątem substancji chemicznych, nie nakłada też na nich obowiązku wymienienia tych substancji na opakowaniu. Zaledwie 14 proc. substancji produkowanych w Unii Europejskiej, występujących w produktach codziennego użytku, została przebadana laboratoryjnie.
Parlament Europejski wprawdzie na początku lipca wprowadził zakaz stosowania w zabawkach związków chemicznych z grupy ftalanów, które zwiększają u dzieci ryzyko astmy, niestety, oprócz zabawek związek ten powszechnie występuje w kosmetykach, sprzęcie medycznym, farbach, opakowaniach.
Chemiczne toksyny zagrażają wszystkim, bez względu na wiek. Zwiększają ryzyko alergii, zaburzeń płodności, nowotworów, uszkodzeń płodu.
"Nowe prawo ma nałożyć na producentów obowiązek badania produktów pod względem występujących w nich substancji niebezpiecznych dla zdrowia. Pierwsze czytanie w Parlamencie Europejskim zaplanowano na listopad. Nie liczymy na całkowitą zmianę przepisów, ale muszą one zostać zmodyfikowane" - podkreśla przedstawicielka WWF-u.
Na stronie internetowej: www.wwf.pl/detox można się zapoznać z projektem REACH, który ma umożliwić kontrolę nad chemikaliami (prace nad nim trwają obecnie w Parlamencie Europejskim), a także wysłać prośbę do polskich europarlamentarzystów, aby głosując w sprawie REACH pamiętali o naszym zdrowiu.
REACH (ang. Registration, Evaluation and Authorisation of Chemicals) to przedstawiony przez Komisję Europejską w październiku 2003 r. projekt, który zapowiada reformę przepisów prawnych dotyczących substancji chemicznych i wprowadzenie w UE jednolitego systemu oceny ryzyka dla substancji chemicznych. Ma zobowiąać producentów i importerów chemikaliów do dostarczania informacji na temat bezpieczeństwa przemysłowych związków chemicznych sprzedawanych w Europie.
Na razie producenci skarżą się, że obowiązkowe badania używanych przez nich substancji chemicznych pod względem ich szkodliwości dla zdrowia i środowiska będą zbyt kosztowne. Tymczasem zdaniem WWF, który powołuje się na szacunki Nordyckiej Rady Ministrów (skupia ona przedstawicieli rządów państw skandynawskich - PAP), koszt wprowadzenia REACH to jedynie 0,06 proc. rocznych dochodów branży chemicznej.
Z badań przeprowadzonych w Polsce wynika, że koszty REACH, związane z koniecznością wydatkowania konkretnej kwoty na badania i rejestrację substancji chemicznej, wyniosą łącznie ok. 300 mln euro.
Joanna Strojna, Łukasz Kłosowski , PAP - Nauka w Polsce
Skomentuj na forum
Doktor z TikToka: fajnie by było, gdyby w sieci to jednak naukowcy...
Aby chronić pisklęta przed pasożytami.
Duże teleskopy sfotografowały dwie formujące się planety
Ogłosiło Europejskie Obserwatorium Południowe (ESO).
Bakteriofagi mogą chronić żywność przed salmonellą
Informuje pismo „Applied and Environmental Microbiology”.
Rękawiczki mogą zawyżać wyniki pomiarów mikroplastiku
Informuje specjalistyczne pismo „Analytical Methods”.










Recenzje