Wirtualandia leczy raka
Do eksperymentu zaproszono 10 kobiet w wieku 18-55 lat, leczonych z powodu raka piersi. Po założeniu specjalnie skonstruowanych kasków panie mogły m.in. nurkować i przechadzać się po galerii. 'Programy zostały specjalnie przygotowane – są interaktywne, ale umiarkowanie stymulujące – mówi Schneider – zbyt szybki ruch może wywoływać wymioty, zbyt skomplikowane zadania są zbyt wymagające dla osób utrzymujących chemioterapię'.
Wyniki nowatorskiej metody leczenia weryfikowano zapomocą specjalnie skonstruowanej ankiety, wypełnianej zarówno przez grupę eksperymentalną, jak i przez grupę leczoną tradycyjnie. Okazało się, że wirtualne wycieczki zdecydowanie zmniejszały dyskomfort związany z leczeniem, wywołały wrażenie skrócenia czasu trwania kursu chemii oraz gotowość do wzięcia kolejnego kursu.
Aby upowszechnić wirtualne leczenie wśród szerokiej rzeszy pacjentów, trzeba najpierw przeprowadzić badania pilotażowe. Ukończono już przygotowanie badań, które przeprowadzone będą na 120-osobowej grupie pacjentów w różnym wieku i z nowotworami rozmaitych narządów.
Wirtualne kuracje nie należą jednak do najtańszych. Zestaw, na który składa się komputer, oprogramowanie i kask kosztuje 1800 dolarów, jedna sesja natomiast 5 dolarów.
Badania pilotażowe wyłonią grupę osób, którym wirtualna kuracja jest najbardziej potrzebna.
(Oncology Nursing Forum)
wstecz Podziel się ze znajomymi










