Pytania o przyszłość polskiej energetyki jądrowej
CZARNOBYLSKA PSYCHOZA
Przez 20 lat od czasu tragicznej awarii w elektrowni atomowej w Czarnobylu (26 kwietnia 1986 r.) nieustannie omawiane są jej skutki zdrowotne. Różne instytucje wypowiadają się na ten temat w alarmującym tonie, tak jak zrobiła to organizacja ekologiczna Greenpeace na kilka dni przed 20. rocznicą katastrofy.
Według Pieńkowskiego, działania takie prowadzą do dodatkowych, negatywnych skutków katastrofy. W wielu krajach, m.in. w Polsce, władze poddały się psychozie Czarnobyla i zrezygnowały z wykorzystywania elektrowni atomowych.
Obecnie Polska powraca do pomysłu budowy takich elektrowni. W rządowym dokumencie "Polityka energetyczna Polski do 2025 roku", który został przyjęty przez Radę Ministrów 22 grudnia 2005 roku zapisano, że pierwsza elektrownia atomowa w Polsce powinna powstać ok. 2020 roku.
WSPÓŁCZESNE REAKTORY SĄ BEZPIECZNE
Jak mówi Pieńkowski, dla potrzeb naszego kraju dobre są współczesne, sprawdzone reaktory. Najlepsze jednak byłyby reaktory wysokotemperaturowe - małe reaktory o niewielkiej mocy, które wytwarzałyby wysokie temperatury, dzięki czemu bardzo efektywnie zamieniałyby ciepło na prąd, ale także węgiel na gaz ziemny i na inne cenne paliwa.
Plany budowy takich właśnie, chłodzonych helem reaktorów powstają obecnie w kilku państwach na świecie. Nad tą technologią pracują naukowcy w USA, Francji, Chinach, Japonii i RPA. Pomysł powstał w Niemczech, ale tam zarzucono go właśnie na skutek katastrofy w Czarnobylu.
"W kilka dni po katastrofie w Czarnobylu doszło do małej awarii w niemieckiej elektrowni jądrowej w Hamm-Uentrop. W jej wyniku doszło do niewielkiego skażenia, które w żaden sposób nie było groźne, ale w kontekście katastrofy w Czarnobylu przyczyniło się do światowej katastrofy technologicznej i do załamania w Niemczech (lidera technologii reaktorów wysokotemperaturowych) badań nad tą nową technologią" - tłumaczy Pieńkowski.
W Niemczech po katastrofie w Czarnobylu i awarii w Hamm-Uentrop doszło do masowych protestów przeciwników energetyki jądrowej. Partia Zielonych odniosła sukces wyborczy i wprowadziła obowiązującą do dziś w Niemczech politykę odwrotu od energetyki jądrowej.
NIE STAĆ NAS NA REZYGNACJĘ Z ATOMU
Jak podkreśla Pieńkowski, Polski nie stać jednak na to, by całkowicie odrzucić elektrownie atomowe.
"Niemcy inwestują ogromne pieniądze w energetykę odnawialną oraz w udoskonalenie energetyki tradycyjnej tak, aby elektrownie były bardziej wydajne i efektywniej przetwarzały ciepło na energię elektryczną. My tych pieniędzy nie mamy" - wyjaśnia.
Rosnące zużycie energii i wzrost cen jej źródeł, wymagają od Polski działań dla rozwoju energetyki. Według Pieńkowskiego, najtańszym i najlepszym sposobem byłoby wykorzystanie reaktora wysokotemperaturowego. Mógłby ON być wykorzystywany nie tylko w elektrowniach, ale także w zakładach przetwórstwa chemicznego, które temperaturę potrzebną do procesów produkcyjnych uzyskują obecnie ze spalania gazu ziemnego.
Reaktor wysokotemperaturowy ma także inne zalety, różniące go od obecnie używanych reaktorów chłodzonych wodą. Jedną z nich jest małe prawdopodobieństwo skażenia środowiska, gdyby doszło do zniszczenia instalacji.
"Prawdopodobieństwo awarii w nowoczesnych instalacjach jest bliskie zeru. Gdyby jednak elektrownia została zniszczona w sposób mechaniczny, np. poprzez bombardowanie, z klasycznego reaktora wydostałoby się paliwo, emitując pierwiastki promieniotwórcze i powodując skażenie porównywalne z czarnobylskim (promieniowaniem powstałym w skutek awarii w elektrownii w Czarnobylu - PAP)" - zaznaczA Pieńkowski.
Dodaje, że w przypadku takiej awarii, zamknięte w mikrokapsułkach paliwo do reaktora wysokotemperaturowego rozsypałoby się w pobliżu reaktora, ale wytrzymałoby tę próbę. Jedynie jego własne promieniowanie byłoby groźne, ale tylko na niewielkim obszarze wokół miejsca katastrofy.
"Ponadto w reaktorze tego typu nie dojdzie do katastrofy na skutek wycieku chłodziwa. Jest on zaprojektowany tak, aby w wypadku wycieku helu z instalacji chłodzącej, reaktor został schłodzony przez otaczające go powietrze" - zaznacza naukowiec.
A MOŻE PROTOTYP
Pieńkowski jest orędownikiem nie tylko wykorzystywania takich reaktorów, ale również uczestnictwa polskich naukowców w badaniach nad nimi, na przykład w ramach projektu Unii Europejskiej.
Według niego, prototyp reaktora powstały w wyniku badań, powinien stanąć w Polsce, aby można było zbadać jego przydatność dla przemysłu chemicznego i węglowego, w których Polska się specjalizuje.
"Polscy naukowcy biorą udział w wielu międzynarodowych projektach, ale duże urządzenia powstają w innych krajach i Polacy jeżdżą do nich tylko jako goście. Pora, żebyśmy postarali się o zbudowanie czegoś u nas" - podkreśla Pieńkowski.
PAP - Nauka w Polsce, Urszula Jabłońska
Skomentuj na forum
wstecz Podziel się ze znajomymi
Doktor z TikToka: fajnie by było, gdyby w sieci to jednak naukowcy...
Aby chronić pisklęta przed pasożytami.
Duże teleskopy sfotografowały dwie formujące się planety
Ogłosiło Europejskie Obserwatorium Południowe (ESO).
Bakteriofagi mogą chronić żywność przed salmonellą
Informuje pismo „Applied and Environmental Microbiology”.
Rękawiczki mogą zawyżać wyniki pomiarów mikroplastiku
Informuje specjalistyczne pismo „Analytical Methods”.










Recenzje